Księżniczka na wieży...


Odpisując na komentarz Joli, która jako pierwsza zostawiła piękne słowa na tym blogu ( jeszcze raz dziękuję Jolu ) powiedziałam, ze ten właśnie post będzie o wrażliwości...

Ile dusz tyle możliwości. Każdy z różnym natężeniem przyjmuje to co niesie życie. Znamy pewnie wszyscy ludzi w typie "kraina lodu", "twardy jak kamień" czy "ostry jak brzytwa". Ale ile byśmy teraz cech nie wymieniły to zazwyczaj to są maski, które ubierają ludzie wrażliwi tam, w środku... Z drugiej strony są i tacy, których delikatność, eteryczność, subtelność widać jak na dłoni, a czasami okazuje się, że to tylko pozoranci... Zajmijmy się jednak tymi, którzy usiani są wręcz drobnymi punkcikami wrażliwymi na najmniejszy dotyk słowem. Bo tak, można dotykać słowem, nawet bardziej niż cielesnością. Bo słowo zapada w myśli, mutuje, tworzy ich całe tabuny i siedzi w umyśle niechciane, lecz zapamiętane. Mierzi i dokucza. I cóż począć? Takich ran zadanych językiem nie da się wyleczyć ot tak. Nie zalepisz ich plastrem, nie ma na nie maści czy innego eliksiru. Tak więc może lepiej się okopać? Zbudować mur? Zamknąć w wieży? Jest to jakieś wyjście, ale na dłuższą metę męczące. Bo zostajemy z tym sami. A wiadomo, że jak się wygadamy, wysmarczemy często nawet w czyjś rękaw to jakoś tak lżej się robi...

Są w życiu również sytuacje, które spadają na nas jak grom z jasnego nieba. Niezaplanowane, niezapowiedziane, niechciane. I nagle budzisz się w nowej rzeczywistości, często realnie nie nowej, ale właśnie zdałaś sobie sprawę z sytuacji i w głowie wyrasta jak grzyb pytanie: co dalej? I tu z pomocą przychodzi magiczna maska. Zakładasz i wszyscy dookoła nie mają szans na poznanie prawdy. Bo przecież idziesz do pracy, odbierasz dzieci z przedszkola, spotykasz się ze znajomymi wszystkim wokół fundując uśmiech owinięty wokół głowy. Na zewnątrz luz, a w środku spięte poślady, tak że można orzechy tłuc.

Dlatego moja droga nigdy nie osądzaj, bo stara prawda mówi, że pozory mylą. Sama nie wiesz jak byś się zachowała w danej sytuacji, co byś odpowiedziała czy zrobiła. Każdy inaczej reaguje. Jedni śmiechem inni złością, inne modele stawiają na obojętność. Ale każdy człowiek wie jak to jest, gdy gardło samo się zaciska, a żołądek wariuje. Jesteś wrażliwa! Każdy jest. Pozwól sobie na to, nie zakładaj maski, bo to niczego nie zmieni. chcesz ryczeć, to rycz. Zrób to na co masz ochotę bylebyś poczuła się lżejszą. I rozmawiaj, bo nie zawsze sama jesteś w stanie poradzić sobie ze wszystkim sama. Nie jesteś heroską, nikt nie ma prawa tego od Ciebie wymagać. Nawet ty sama. Warto odpuścić.


Na zdjęciu: Magdalena

83 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie