Kto pędzi ?


Pędzisz? Po zakupy, po prezenty, po karpia, kapuchę, mak? Ja nie. Rozkładam sobie przedświąteczną robotę. Bigos zrobiłam pod koniec listopada, czeka w zamrażalniku , pierogi w zeszły weekend, dotrzymują towarzystwa bigosowi. Uszka ? W tym roku się oflagowałam i nie robię, a co tam. Mięsko właśnie się upiekło, jutro tańczę z sandaczem do ryby co to niby po grecku jest ;) Potem sałatka, ale luz kroić będziemy wszyscy, w końcu inni też będą jeść. W kolejce jeszcze rogaliki i ciasto , tym razem wymusili czekoladowe, może mało to typowo świąteczne, ale skoro rodzina pragnie, to zrobię, niech mnie potem wielbią. Piernik wyszedł w zeszłym roku zaje....sty, więc też może upiekę, zależy ile sił mi starczy. W piątek karpik wskoczy na patelnię, upiekę chleb i w tym roku na tyle. Resztę robi reszta, wg wcześniej umówionego podziału. A ciekawa jestem jak u Ciebie? Też dzielisz robotę w kuchni, czy jesteś typem Zosi - samosi żyjącej w przekonaniu, że zrobię sama, bo zrobię lepiej, albo niech oni się nie męczą, bo w końcu ubranie choinki to wyczyn? W tym roku, z kim bym nie rozmawiała to te Święta nikomu za bardzo nie leżą. Jakoś tak nastrój w narodzie zdechł. Ciekawe dlaczego? Czy dlatego, że świąteczne wystroje w sklepach już dają po oczach od listopada ( choć tak jest przecież niestety od lat ), dlatego że nie ma śniegu, choć w tym roku nie możemy zwalić akurat na ten punkt bo przecież był, padał i padać ma jeszcze, bo co ??? Ja nie mam za bardzo nastroju świątecznego, bo mi się trochę jakby wyczerpał - robiłam od początku listopada metamorfozy w świąteczno-sylwestrowym duchu i temat się przejadł. Poza tym mam remont w domu i dekorowanie bałaganu mogłoby dać raczej odwrotny efekt. Ale nic. Święta oczywiście będą, bo będziemy razem, przez cały ten czas, z małymi roszadami, ale jednak razem. Jak zwykle powspominamy, pośmiejemy się, popełnimy jakiś spacer na rozłożenie kalorii. W planie mamy też spotkanie z przyjaciółmi i trochę lenistwa, także balans będzie zachowany ;) Tak wiec jak widzisz ja nie pędzę, nauczyłam się tego. I jak zapomnę kupić serwetek z bożonarodzeniowym motywem to położę w kwiatki i nic się nie stanie, a jak położę wielkanocne to będzie tylko ubaw. Bo o to przecież chodzi. Magia Świąt to przecież atmosfera, luz bo jesteś wśród najbliższych. Bez spiny, bez potu na czole, bez przesady. Spójrz w niebo, weź głęboki oddech, uśmiechnij się i podziękuj za to co masz. Doceń co masz. Wesołych Świąt !

88 wyświetleń3 komentarze

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie