Zaczęło się od...serca



Tak, bo właśnie sercem się kierowałam. Zresztą to ono jest moim kompasem i mimo, że czasami okazuję się, że muszę mieć twardą d... to serce właśnie wskazuje mi drogę. Beata przychodziła do mnie na manicure. Z każdą wizytą poznawałam ją lepiej, znałam jej historię, problemy i to co sprawiało jej radość. Kobieta właśnie z sercem na dłoni, której los też nie oszczędził, no ale o prywatnych sprawach moich Klientek nie będę pisać, to oczywiste. Wszystko było w Beacie spójne, jej spokój wewnętrzny zgrywał się z tembrem głosu, uśmiech pasował do oczu, ale coś jednak nie grało... Miała wtedy 40+, ale no właśnie powiem wprost: potrzebowała zmiany. Delikatnie zasugerowałam jej to przedstawiając swój pomysł i nie minęło może z trzy tygodnie jak byłyśmy w centrum metamorfozy ! Najpierw fryzjer. Pokazałam jej klika zdjęć, które miała przedstawić swojej fryzjerce. Udało się. W międzyczasie do zmiany poszły również okulary, oprawki z nieco przyznaję babcinych wymienione zostały na wyraziste z lekkim pazurem ;) Na koniec garderoba. W dniu metamorfozy Beatka przyjechała do mnie z tyloma torbami, że wyglądało to jak by się do mnie wprowadzała ;))) Przejrzałam jej ciuchy... Hmmm... Z rzeczy do oddania usypałyśmy niezłą kupkę. W zasadzie to caritas był w niebo wzięty. Zostało kilka fajnych ubrań, które później zostały uzupełnione dodatkami. No i kluczowa sprawa, czyli twarz. Tu w grę wchodził makijaż codzienny, ale nie mylić z nudny. Podkreśliłam brwi, wydobyłam oko, zaznaczyłam kości policzkowe i nadałam kształt ustom. W tym dniu Beata jak dotąd się nie widziała. Dopiero gdy ubrała co jej uszykowałam i po skończonym makijażu stanęła przed zasłoniętym lustrem ( scena jak z programów tv )... stało się ! Tadammm.... Było tylko :"o Boże" i uśmiech, niedowierzanie, aż tu nagle łzy w oczach. Te momenty są najcudowniejsze. To dla mnie najlepsza chwila ! Nieskromnie powiem, że była zachwycona. Ja dumna i blada ze szczęścia. Takie momenty nadają sens temu co robię. Uszczęśliwiam kobiety. Pokazuję im, że jeśli tylko chcą to mogą wyglądać jak z okładki, że nie muszą się porównywać do modelek, bo one same są piękne, a przede wszystkim prawdziwe ! I jeszcze coś. Beata ciągle jest moją Klientką, od czasu "nowej" Beaty minęło już 5 lat. Ona trzyma się nadal moich wskazówek, a ja zawsze służę jej radą. Do tej pory wybieramy razem oprawki :)


132 wyświetlenia3 komentarze

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie